Właśnie piekłaś ciasto do swojej
cukierni. No dobra… Próbowałaś piec. W pieczeniu byłaś zupełnym beztalenciem.
Zrezygnowana stanęłaś za ladą.
- Tu nikogo nie ma.. – westchnęłaś.
W sumie to się nie dziwiłaś. Sama nie
chciałabyś zjeść ciasta, które upiekłaś. Można rzec, że były niejadalne.
Twój ojciec, który był Twoim jedynym
rodzicem, zmarł sześć miesięcy temu. Po tym zostałaś sama na świecie. To
właśnie po nim została Ci cukiernia. Nie mogłaś zrezygnować z tego. Twój tata
kochał piec i kochał ta cukiernię. Dla niego chciałaś ją chronić.
Nikt nie przychodził do cukierni,
brakowało Ci pieniędzy i zalegałaś z rachunkiem. Jak tak dalej pójdzie,
zostaniesz bez niczego…
Usłyszałaś, że ktoś wchodzi do
cukierni.
- Witamy… - powiedziałaś
uśmiechnięta, ale Twój uśmiech zszedł.
Twoim oczom ukazał się Tao… Tak Tao z
EXO!
___ tylko spokojnie… Ale do jasnej
cholery! ___ nie codziennie spotyka się swojego ulubionego wokalistę.
Już chciałaś się zapytać czy możesz
pomóc, gdy nagle powiedział.
- Co to za mizerne
ciasta? To wygląda jak sklep zoologiczny. – powiedział ciemnowłosy chłopak.
Zoologiczny?!
- Ty musisz być ___.
Skąd wie, jak się nazywam?
- Skąd wiesz…
- Jestem Huang Zi Tao. – przerwał Ci.




