Key! - wrzasnęłaś wściekła wchodząc do
dormu.
Właśnie wracałaś ze sklepu. Byłaś na
zakupach. I byłyby to normalne zakupy, gdybyś nagle nie usłyszała w radiu
swojego imienia i nazwiska, które wypowiedział Twój przyjaciel. A był nim Key.
Tak, dobrze myślicie... Key z Shinee...
Wszyscy członkowie spojrzeli na ciebie
zdziwieni, a zarazem wystraszeni.
-
Zaczęło się...-
powiedział cicho Minho i wszyscy poszli do swoich pokoi.
-
___? Co się stało? -spytał
łagodnie Key.
- Co się stało?! Wyobraź sobie, że byłam na
zakupach i nagle usłyszałam w radiu swoje imię. Wytłumaczysz mi to?!
-
A, to... -powiedział
zamieszany i podrapał się w tył głowy.
- Wiesz jak ludzie się na mnie patrzyli?!
A z resztą nie o to chodzi. Przecież mieliśmy nikomu nie mówić!
Key był gwiazdą, a ty zwykłą dziewczyną.
Nikt nie wiedział o waszej znajomości oprócz zespołu i pracowników wytwórni.
-
Mianhe ___... A wytwórnia mi pozwoliła i pomyślałem, że...
Spojrzałaś na niego łagodniej. Jak można
było się na niego gniewać...
- Arraso. -powiedziałaś po chwili. - Tylko
następnym razem zanim wykręcisz taki numer, masz mnie uprzedzić.
Od razu się uśmiechnął.
Twoje życie nie było takie zwykle, jak się
wydawało. Pomimo tego ze byłaś normalną dziewczyną mającą pracę i kochającego
chłopaka.




